Chyba nigdzie na świecie nie ma tylu kapliczek,
przydrożnych krzyży, drewnianych świątków i figurek co na ziemi tarnowskiej. To taka
ludowa tradycja związana z doznaniami religijnymi, dziękczynieniem za łaski lub
upamiętniająca jakieś wydarzenie. Ktoś ufundował kapliczkę za szczęśliwy powrót z
wojny, za uzdrowienie czy zachowanie od moru.
Człowiek chce być bliżej Boga, z nim wiąże swoją codzienność.
Czyż nie może sprawiać przyjemności, gdy przechadzając się wśród pół złotych od
zboża, jak zza pagórka wyłania się drewniany krzyż czy ukwiecona figurka Maryi. Taki
obraz już rodzi modlitwę w sercu. Kapliczki przydrożne są przede wszystkim
świadectwem chrześcijańskiego rodowodu na polskiej ziemi, ale są też pamiątkami o
wydźwięku historycznym i patriotycznym. Można je spotkać w górach, szczególnie pod
szczytami na przełęczach, względnie dowolnych miejscach przy drodze. Stoją nad
potokami lub w leśnej gęstwinie. Wśród niezliczonej ich ilości bywają drewniane i
murowane. Są też małe, zawieszone wprost na drzewach. Jedne pamiętają jeszcze XIX lub
nawet XVIII wiek inne świecą nowością. Wszystkie one skłaniają do zadumy, refleksji
o ludzkim przemijaniu, o niewzruszoności przyrody i krajobrazu, którego stały się
cząstką.
Wiele z nich znajduje się w Gminie Żegocina. Na szlakach pieszych
wędrówek po okolicy możemy spotkać i te stojące przy drogach głównych, i te przy
drogach polnych lub te, stojące gdzieś na skraju lasu. Niektóre powstały niedawno i te
lśnią jeszcze świeżością farby, inne naruszył już czas. Prawie w ogóle nie
spotyka się tu kapliczek bez opieki. Mieszkający w pobliżu kapliczek ludzie zmieniają
kwiaty, naprawiają ogrodzenia, czyszczą figurki. Przy wielu z nich w majowe wieczory
zbierają się gromady ludzi, by wspólnie oddawać kult Matce Boskiej modląc się i
śpiewając pieśni maryjne.
Warto przybliżyć te najbardziej piękne, przy których można w
czasie pieszych wędrówek przystanąć i poddać się chwili refleksji i modlitwy.
|